Czy to już koniec bessy ?
Czy jest możliwe, aby mocno przecenione indeksy dosięgły już mitycznego dna ?
Wiele wskazuje na nieco wyższy poziom optymizmu inwestorów, a hossy zawsze widoczne są dopiero wtedy, kiedy od dołka mija już sporo czasu i wtedy to media mówią : „jest hossa”.
Wiadomo zatem, że kupowanie w hossie jest korzystne, Warren Buffet w swoich 6 przykazaniach powiedział „zawsze kupuj po najlepszej cenie”.
Czy zatem najlepsza cena jest wtedy, kiedy już wszystko krzyczy na zielono ?
Pierwszy, maleńki symptom dna można zobaczyć na WIG. Aż się nie chce wierzyć, że może być jeszcze taniej, jedno jest pewne : to teraz jest nalepszy moment na kupowanie dla kogoś, kogo horyzont ( czas ) inwestycyjny zakłada co najmniej 5 lat systematycznego inwestowania.
.png)
Czy to delikatny trend rosnący ?
Czy może właśnie dno ?
Dzięki bogu nie znam odpowiedzi ( żadna ze mnie wróżka ), ale prawdopodobieństwo odbicia jest niezwykle duże, jednak widoczne będzie nie zaraz, nie jutro, i nie pojutrze, ale co najmniej za rok. Ale wtedy to już wszyscy będą mówić o tym, że trzeba kupować, a wytrawny inwestor wie, że jak wszyscy mówią, to już na pewno jest hossa, ale to już nie jest najlepsza cena.
Powracający popyt inwestorów na walory agresywne ( fundusze akcji lub bezpośrednio, akcje ) będzie tą cenę podwyższał, więc wygrają ci, co kupią po najlepszej cenie. Czyli teraz.
Indeks S&P 500 też mógłby wskazywać na wzrost optymizmu inwestorów, wszak to ten indeks jest lustrzanym odbiciem nastrojów i kondycji największych korporacji tego świata

Mocno też przeceniony indeks akcji rosyjskich RTS, tak tanich jak dawno nie było, stwarza niezwykłe możliwości „kupienia po najlepszej cenie”, a indeks Shanghai Comp wręcz może wprowadzić w euforię tych, co kupowali na nim 2 miesiące temu. Niech to jednak nie zmyli czujności.


Jedno jest pewne : tak tanio nigdy nie było, a „kupowanie po najlepszej cenie” stwarza możliwości do zbudowania dobrego kapitału na poziomie 4-5 lat.
Pewne jest też, że po każdej bessie przychodzi hossa.
A największe fortuny zawsze rodzą się w bessie.



